Tak sie zastanawiam za którym razem zdaliście prawko i co na ten temat myslicie
Ja zdawałam we Wrocku i uważam że najdurniejszym ze wszystkich manewrów jest łuk i te durne linie po miedzy którymi trzeba się zatrzymywać Masakra
I wcale nei uważam, że jeśli ktoś zdał za pierwszym razem to umie jezdzic bo zazwyczaj jest na odwrót
heh ja tez zdaje we wrocku i az 3 razy na głupim luku oblalam po przy zatrzymywaniu sie albo nie dojechałam do lini albo zatrzymalam sie za daleko a w szkole jazdy niegdy ie mam z tym problemów- nerwy , nerwy i jeszcze raz nerwy
Mroczny Piskacz
2005-10-21, 16:48
Madzik, Skarbie, przyznaj sie za ktorym razem zdalas
A pewnie, że się przynam
A jazdałam za 9 razem
I jeżdże bezpieczniej niż moja siostra która zdała za 3
Ja jestem z siebei dumna że się nei załamałam
A z pięc razy chyba na tym durnym łuku oblałam
Nerwy prosze panśtwa
heh wiesz pocieszyłas mnie moze i ja zdam te głupie manewry w koncu
Ja jeszcze nie zdałem.
btw. taki topic juz jest
http://agnieszka.com.pl/f...opic.php?t=3636
nie łam sie
Jak trawisz na debila to zebyś była kierowcą zawodowym to cię usadzi
Leśny Dziadek
2005-10-21, 17:37
Za trzecim razem.
Mroczny Piskacz
2005-10-21, 17:38
jak ktos z Wroclawia i okolic moge dac namiary ktorych ulic unikac pieszo
nie którzy to maja szczescie...
moze ja tez bede nie długo miec
ale byłabym happy
ci co zdali za 1 czy drugim razem nie wiedza co to za meczarnia
hehe a co ja mam powiedziec
A ja na dodatek nie jestem z Wrocławia
złotooka kotka
2005-10-21, 23:19
W Warszawie. Za pierwszym. Mialam swietna szkole jazdy i manewry robilam z palcem w nosie. Miasto gorzej. Tylko fartem mi sie udalo.
Ale nie czuje zadnej dumy z tego powodu, czy cos. Mi te prawko nie bylo potrzebne do szczescia. Poszlam na kurs zeby mi w domu spokoj dali, bo ciagle bylo "prawo jazdy jest w tych czasach niezbedne, zednej sensownej pracy nie dostaniesz itd." Samochodu i tak jeszcze dlugo miec nie bede.
Poszlam na kurs zeby mi w domu spokoj dali, bo ciagle bylo "prawo jazdy jest w tych czasach niezbedne, zednej sensownej pracy nie dostaniesz itd." Samochodu i tak jeszcze dlugo miec nie bede.
hehe, wyobraź sobie, że ja jestem w odwrotnej sytuacji - mam samochód, a prawka nie mam*
*ojciec do Wloch wyjechal
W Warszawie. Za pierwszym. Mialam swietna szkole jazdy i manewry robilam z palcem w nosie. Miasto gorzej. Tylko fartem mi sie udalo.
Ale nie czuje zadnej dumy z tego powodu, czy cos. Mi te prawko nie bylo potrzebne do szczescia. Poszlam na kurs zeby mi w domu spokoj dali, bo ciagle bylo "prawo jazdy jest w tych czasach niezbedne, zednej sensownej pracy nie dostaniesz itd." Samochodu i tak jeszcze dlugo miec nie bede.
heh te teksty to tez słysze , tyle ze ja chcialam isc na prawko bo uwielbiiam jeździc a zniechecenie dopada mnie po oblaniu wtedy własnie słysze te teksty
Imperator
2005-10-22, 09:19
Ja lubiłem jeździć ale zniechecił mnie ojciec, gdy stawiałem pierwsze kroki za kółkiem (hehe, niedorzecznie zabrzmiało ) po zdaniu prawka. Mamy jakiegoś grata paskudnego to i oswoić się z takim wehikułem ciężko. Sytuacja była taka, że jeździłem "od święta". Nie dawał mi jeździć - bo twierdził, że nie umiem jeździć. A jak mam się nauczyć nie jeżdżąc? Paranoja. Mam to w dupie - nie będe się prosił. I tak czasem się przejadę samochodem mojej dziewczyny. U niej akurat odwrotnie - ma auto, może jeździć ale nie za bardzo lubi i trochę jest bojaźliwa na drodze.
bo im mniej jeżdzisz tym wiecej strachu i nie pewności..
Imperator
2005-10-22, 09:22
Tu taki jest problem, że nie mam jak jeździć.
Jedyny kontakt ze znakami i przepisami mam jeżdżąc sporo rowerem.
h
Tu taki jest problem, że nie mam jak jeździć.
Jedyny kontakt ze znakami i przepisami mam jeżdżąc sporo rowerem.
u mnie pewnie jak bede miała prawko to bykloby podobnie ( ojciec nie chciałby mi dac samochodu) ale jest mały haczyk on sie na to prawko zgodził ze wzgledów praktycznych , musi co tydzień jeździć w jedno miejsce a nie zawsze mu sie chce , wiec moge sie spodxziewac co bedzie jak bede miała to prawko ale jestem sprytna i to wykorzystam na pewno...
Yasmine
2005-10-22, 10:18
trochę jest bojaźliwa na drodze.
no ja bardzo bojazliwa jestem jesli chodzi o droge. samochody - czesto boje sie nawet jak jezdze jako pasazer , dlatego nie zdaje
a ja tam lubie jezdzic,a ale wkura mnie podejscie starszych, bo sie boja mi dawac i jak narazie to moge jezdzic pod ich opieka. Dwa razy pozwolili mi samej pojechac, do babic i do dentysty, ale zeby gdzies do miasta to bron Boże
Masakra!! A ja chce jezdzić!!!!
złotooka kotka
2005-10-22, 11:46
Mnie to ojciec na sile stara sadzac za kierownica, ale ja nie chce.
Kurs zrobilam, ale jezdzenie mnie nie pociaga.
Zwlaszcza, ze brak motywacji w postaci posiadania wlasnego autka. Jak wiem, ze na nie bede mogla pozwolic sobie dopiero za pare lat to przestaje chciac mi sie wprawiac. Po co?, przez te kilka lat przerwy i tak zapomne.
Sir Charles
2005-10-22, 15:53
Mnie to ojciec na sile stara sadzac za kierownica, ale ja nie chce.
Zamien sie co? Moj juz od dwoch lat sie broni przed robieniem przeze mnie prawka. Na razie skutecznie, ale juz niedlugo Tylko ze i tak powiedzial, ze nie bede jezdzil jego autem
Moj juz od dwoch lat sie broni przed robieniem przeze mnie prawka.
Czemu?
Ja prawko zdalam od razu jak moglam, czyli 5 lat temu. Za drugim razem mi sie udalo. Podczas pierwszego, egzaminator mnie na chama podpuscil - jak sie potem dowiedzialam, to byla stala praktyka, gdy ktos w grupie mial juz zaplacone. Zeby nikt sie nie skapnal, oblewali reszte,przepuszczajac czasem kogos. Mi sienie poszczescilo wtedy. Ale za drugim razem luz. Przez te 5 lat przejechalam kilkadziesiat tysiecy kilometrow, zdobylam kilka madatow, wjechalam raz lekko w tylek i we mnie wczesniej tez ktos wjechal. Poza tym, jezdze bezwypadkowo i uwielbiam jezdzic. Zawsze lubilam, jeszcze na dlugo przed kursem - idac na kurs juz sporo umialam (nie ma to jak nieuczeszczane drogi za osiedlem )
jazda samochodem to zajebista sprawa!!!! jestem gotów odmówić sobie browarka na rzecz pośmigania sobie furką......... :P:P
Sir Charles
2005-10-22, 16:32
złotooka kotka
2005-10-22, 16:34
Zamien sie co?
Chetnie.
Juz mam dosc tekstow mojego ojca przy kazdej mozliwej okazji.
- "Ty jedziesz!"
- "Nie".
- "Po co ja pieniadze wydalem. Oddawaj mi teraz moja zmarnowana kase"
Ja ze stoickim spokojem - "Kazeles isc, poszlam, kazales zdac, zdalam, i to za pierwszym razem, zebys za duzo kasy nie stracil. Wszystko zrobilam co chciales i teraz daj mi juz spokoj."
- "to po co ty w ogole te prawko robilas jak i tak nie chcesz jezdzc?!"
- "Bo kazales "
Moze mi kupic auto, ale mam je samemu utrzymac. Razem z ubezpieczeniem, przegladami itd. A ja niestety nie mam skad wziac 400-500 zl miesiecznie na ten cel A skoro tak, to nie ma sensu zebym robil prawo jazdy, bo jak sie je zrobi to trzeba jezdzic. No i tak w kólko te same argumenty <belt1>
Mi na szczescie mama placi za ubezpieczenie. Ale juz od jakichs 2 lat za wszelkie naprawy, nowe opony, beznyne, przeglad place ja. Co prawda tak na dobra sprawe z jej kasy - dostaje pewna kwote na miesiac na oplaty, zycie itd. I w zaleznosci od tego, jak zagospodaruje ta gotowke to mam albo nie mam na np jakas naprawe
ja w czwartek mam 3 podejscie. Stres mnie zżarł za 1 razem, na placu oblałam, za drugim facet mnie podpuścił, zrobił scenę, nawrzucał mi, ale fakt - jak bym jeżdziła rewelacyjnie, pewnie, bezbłędnie to nie dałabym mu argument, żeby mnie oblał.Ale o jakiej wprawie mówimy po 30paru gdzinach jazdy? Tata we mnie wierzy, byl ze mna na jednej jezdzie i wie na co mnie stac, jak jezdze, wiec auto na pewno bedzie mi dawal. Tym bardziej, ze ma niedlugo zmieniac na nowsze, bedzie mi sie bezpieczniej jezdzilo - o ile zdam kiedykolwiek A moj chlopak zdal wczoraj za 2 razem -wiec jak cos to zawsze szofera mam
Do jakiej szkoly jazdy chodzilas?
Ja tez w Lodzi prawko zdawalam. Nie ma to jak osrodek WORD vis a vis wiezienia, blisko cmentarzy, a wszystko na ulicy Smutnej
wiesz ja w Piotrkowie zdaje,a uczylam sie u ojca mojego kolegi i naprawde uwazam, ze niezle uczy, bezstresowo, z placem nie mam problemow, tlko no stres robi swoje i brak wprawy, amoze sie tlumacze? moj krzys uczyl sie natomiast w LOKu
Sir Charles
2005-10-22, 17:03
Twoj Krzys tez wrócił?
Twoj Krzys tez wrócił?
Skąd?
ja za pierwszym
fakt ze zaczynalem w wieku ok. 9-10 lat ciagnikiem.zostal specjalnie do tego przerobiony zebym mogl jezdzic b ez nikogo,w wieku ok 10. lat juz zaczalem sporo jezdzic autem pod opieka a z czasem sam.ogolnie na kurs poszedlem na luzie-na egzamin tez.mimo tego wcale nie uwazam sie za super kierowce ale tez nie potrafie zrozumiec pewnych przejawow idiotyzmu.poszedlem do spoko instruktora (6 miejsce w asie bezpiecznej jazdy) z niezle odstawionym samochodem. sam za jegbo namowa zglosilem sie do asa ale sie nie zakwalifikowalem,niestety,bede probowal w przyszlym roku
no i staram sie zawsze zapinac pasy-apel do idiotow ktorzy twierdza ze sa przebojowi bo nie zapinaja lub ze ich pasy uciskaja-co za kiepy
Ja uwazam, ze nakaz zapinania pasow nie powinien miec miejsca - jesli chodzi o osoby dorosle.Dzieci tak, ale czlowiek dorosly powinien sam decydowac czy chce te pasy zapinac czy nie. Niejednokrotnie niezapiecie pasow ratuje zycie! Poza tym w momencie wypadku, kiedy kierowca nie jest juz w stanie zapanowac nad autem pasy -czy zapiete czy nie - nie znaczy doslownie nic i nie maja na nic wplywu.
Niejednokrotnie niezapiecie pasow ratuje zycie!
Tak, niby kiedy? Jak wyrznie glowa w deske rozdzielcza albo wyleci przez przednia szybe?
Byly kiedys zrobione statystyki i wynika z nich, ze odsetek osob, ktore nie zdazyly sie odblokowac/odpiac i wyjsc z samochodu przed wybuchem pozaru jest znikomy i nie moze byc punktem spornym w dyskusji tak/nie pasom.
Poza tym, nie mam zamiaru zarabiac punktow i placic mandatu za to, ze moj pasazer nie zapial. Bo choc to on niby powininen placic, najczesciej kierowca placi kare. Nie mowiac o odpowiedzialnosci, jaka ciazy na kierowcy, jak cos sie w wypadku stanie pasazerowi/pasazerom.
Jak ktos chce ze mna jezdzic, musi zapiac pasy. Inaczej milego spacerku zycze...
no a ja w grudniu 2006 bede mogl sobie zdawac od nowa
Sir Charles
2005-10-23, 15:36
czlowiek dorosly powinien sam decydowac czy chce te pasy zapinac czy nie.
Teoretycznie tak. Tylko, ze pasow najczesciej nie zapinaja ludzie w wieku produkcyjnym i kazda taka smierc jest strata dla panstwa i dla ekonomii. Dlatego w panstwa interesie jest zapinanie pasow
[quote]Tylko, ze pasow najczesciej nie zapinaja ludzie w wieku produkcyjnym i kazda taka smierc jest strata dla panstwa i dla ekonomii. Dlatego w panstwa interesie jest zapinanie pasow
quote]
Otóż to. Prawa nie zmienię, ani go nie będę łamać. Jednak ten NAKAZ uważam za zbędny, ale to tylko moja opinia.
Sir Charles
2005-10-23, 15:48
Jednak ten NAKAZ uważam za zbędny, ale to tylko moja opinia.
Na zdrowy rozsądek jednostki tak Jednak biorac pod uwage gospodarke - nie
krzyniu
2005-10-23, 16:56
nie pzresadzaj czarli panstwo nie zarabia na mandatach za niezapinanie pasów...ja tam uwazam ze pasy to rzecz obowiazkowa i niezbedna, pasu musza byc , bo nie wiem w jakim przypadku niezapiete pasy ratuja zycie ,ale przy kazdej stluczce nawe mozemy wyjsc bez zadnego szwanku gdy mamy pasy zapiete co innego w jakims wiekszym wypadku wtedy nawet pasy moga nas nie uratowac
Sir Charles
2005-10-23, 17:03
Krzyniu - nie chodzi mi o wplyw z mandatow, tylko o PKB
foxy_lady
2005-10-26, 13:17
ci co zdali za 1 czy drugim razem nie wiedza co to za meczarnia
zdałam za 2 razem i wiem jaka to meczarnia
pierwsz raz oblalam wlasnie na luku, jak wyjezdzalam tylem. masakra.
uwazam, ze jestem dobrym kierowca i lubie jezdzic samochodem
eh nie znasz tego zniechęcenia
uwazam, ze jestem dobrym kierowca
podobno kierowcy ktorzy tak mysla sa duzym zagrozeniem...najlepszy kierowca to taki ktory mimo 30 lat za kolkiem caly czas stara sie doskonalic oraz czuje pewien respekt
foxy_lady
2005-10-27, 10:26
podobno kierowcy ktorzy tak mysla sa duzym zagrozeniem...najlepszy kierowca to taki ktory mimo 30 lat za kolkiem caly czas stara sie doskonalic oraz czuje pewien respekt
mimo ze znam swoja wartosc, nie jestem napuszonym bufonem i mam w sobie pokore i swiadomosc pewnych spraw.
mikaaa, eh znam i nie mow mi, bo wiem lepiej
Zdalam i nigdy więcej tej męczarni. Strres niesamowity, dostalam rozwolnienia, ciagle chcialo mi sie siku, nic nie jadlam, snily mi sie takie glupoty w nocy, jak sie obudzilam nie moglam zasnac - i o co tyle krzyku?? nie wiem )
Zdalam i nigdy więcej tej męczarni. Strres niesamowity, dostalam rozwolnienia, ciagle chcialo mi sie siku, nic nie jadlam, snily mi sie takie glupoty w nocy, jak sie obudzilam nie moglam zasnac - i o co tyle krzyku?? nie wiem )
mogloby wiecej osob miec takie stresy to mozeby bardziej uwazali na swoje prawko i nie jezdzili po pijaku-pomysleliby sobie ile kolejne zdanie moze wywolywac nerwow i stresu-wiem zalosne myslenie no ale...
Maverick
2005-10-28, 07:47
Sir Charles
2005-10-28, 10:20
Czyli nazwijmy rzeczy po imieniu - jestesmy niewolnikami i nasi wlasciciele
Taka jest konsekwencja systemu... Trudno sie zreszta dziwic, skoro panstwo wydaje pieniadze na Twoja edukacje i leczenie Cie, a Ty sobie giniesz, bo Ci sie pasow nie chcialo zapiac... To logiczne, ze lepiej by bylo tamte pieniadze wydac na pare nowych f-16, albo autostrade
A zreszta wszystko przeciez tak dziala. W dniu, w ktorym wydatki na leczenie palaczy przewyzsza wplywy z akcyzy tytoniowej palenie stanie sie nielegalne
I nie pisz Mav o platnej edukacji i lecznictwie, bo wiesz ze sie z Toba w tej kwestii gadzam. Tluamcze tylko jak to dziala
Leśny Dziadek
2005-10-28, 10:23
I nie pisz Mav o platnej edukacji i lecznictwie, bo wiesz ze sie z Toba w tej kwestii gadzam.
Zawsze mnie dziwiło i dziwi nadal, jak młodzi i w miarę inteligentni ludzie mogą optować za płatną edukacją... Nie wiem, z czego to wynika (egoizmu, głupoty, braku empatii i zrozumienia tych, których po prostu nie byłoby stać na płatne studia itd...) Przypadki kliniczne??? Ot - paradoks....
Sir Charles
2005-10-28, 10:33
Zawsze mnie dziwiło i dziwi nadal, jak młodzi i w miarę inteligentni ludzie mogą optować za płatną edukacją...
A mnie dziwi jak inteligentny czlowiek, nie moze zrozumiec tego, ze zeby dac jednym, to najpierw trzeba odebrac innym. I popierac utrzymywanie z jego pracy nierobow. Zdajesz sobie sprawe, ze placac nawet najnizsza stawke podatku, 4 dni Twojej krwawicy idzie na renty osob, ktorym sie one nie należą?
A w parze z bezplatna edukacja powinien isc zakaz emigracji. Bo nie po to panstwo placi, zeby sobie ludzie wyjezdzali. Dlatego edukacja powinna byc platna. Zreszta dobry Mav podal keidys przyklad z chlebem. Dlaczego panstwo nie ma Ci zapewnaic chleba, ktory jest przeciez niezbedny do zycia. A moze powinno jeszcze fundowac muszle klozetowa i przydzial srajtasmy?
Leśny Dziadek
2005-10-28, 11:23
A w parze z bezplatna edukacja powinien isc zakaz emigracji. Bo nie po to panstwo placi, zeby sobie ludzie wyjezdzali
Nie zakaz emigracji, lecz takie działania, by od tej emigracji ludzi odciągnąć - czyli możliwość podejmowania pracy (nie za grosze, za które nie mogą sie utrzymać, lecz normalnych , godnych pensji). Mówiła o tym PPP, postulując podniesienie płacy minimalnej.
robinho
2005-10-28, 11:33
Ps3: Sophie - mandat placi osoba co nie zapiela pasow
To może się wydać śmieszne ale nie zawsze jest tak jak pisze Mav. Co do zasady mandat płaci kierowca, jest on odpowiedzilany za przewożonych pasażerów. Może uwolnić się od swojej odpowiedzialności informując: "przypominam o obowiązku zapinania pasów" Wtedy mandat dostanie pasażer! Smieszne nie??
Sir Charles
2005-10-28, 11:48
postulując podniesienie płacy minimalnej.
Za co? Bedziecie razem z Lepperem drukowac pieniądze? A zdajesz sobie sprawe z tego, jak dodrukujesz pieniadze bez pokrycia, to ci je zje takie zarloczne zwierzatko zwane inflacja? A najlepiej to w ogole od razu usztywnic kurs
Ted - po raz kolejny. PIES NIE MA TRĄBY.
Leśny Dziadek
2005-10-28, 12:05
Za co? Bedziecie razem z Lepperem drukowac pieniądze? A zdajesz sobie sprawe z tego, jak dodrukujesz pieniadze bez pokrycia, to ci je zje takie zarloczne zwierzatko zwane inflacja? A najlepiej to w ogole od razu usztywnic kurs
Na temat dodkrukowania 20 mld złotych wyraziłem swe zdanie już dawno. Jest to potrzebne i niezbędne, by nakręcić popyt - wielu ekonomistów (normalnych, nie neoklasycznych) tak uważa. Poza tym inflacja na poziomie 5-8 procent jest zbawienna dla gospodarki, a sztuczne jej zduszanie i zaniżanie zawsze szkodzi.PS. Masz obsesję na punkcie Leppera???
Sir Charles
2005-10-28, 12:32
wielu ekonomistów (normalnych, nie neoklasycznych) tak uważa.
I Ci normalni ekonomisci rozumiem glosują na Samoobrone?
Sophie - mandat placi osoba co nie zapiela pasow
Napisalam to przeciez, ale to jest tylko teoria, bo czesto daja mandat kierowcy. I mowia, zeby sie juz sam potem z pasazerem rozliczyl. Slyszalam od znajomych o 3 takich przypadkach...
Maverick
2005-10-28, 15:21
Trudno sie zreszta dziwic, skoro panstwo wydaje pieniadze na Twoja edukacje i leczenie Cie
Laske mi robia ze wydaja na mnie pieniadze z podatkow zabranych moim rodzicom...
Leśny Dziadek
2005-10-28, 20:26
Jestem chyba zbyt glupi
Pytanie retoryczne? Jak dyskutować z dogmatykiem o umyśle skażonym neoliberalną sieczką, która kompletnie nie przystaje do rzeczywistości??
Mysiorek
2005-10-28, 21:35
Taki off topic zrobie, ale powiem szczerze, ze zmieniles sie Mav. Bylam zawsze po Twojej stronie i nie rozumialam o co reszcie chodzi, ze sie tak czepiaja Ciebie. Teraz troche otorzyles mi oczy swoimi postami, ktore chyba staja sie coraz bardziej dosadne.
Maverick
2005-10-29, 01:55
Moze mnie nie zrozumieliscie, piszac "poszedl taki pacan" mialem na mysli autora pomyslu dodrukowania 20mld zl
Do Teda - klamiac w tak beszczelny sposob mnie obrazasz. Wiec zwazaj na slowa.
Ps: Gosia, przytloczony niepowtarzalna sila licznych argumentow wyplywajacych z Twego posta musze skapitulowac...
Imperator
2005-10-29, 07:59
I po co te komplementy ... make peace...
A może make piss?
Moze mi kupic auto, ale mam je samemu utrzymac. Razem z ubezpieczeniem, przegladami itd. A ja niestety nie mam skad wziac 400-500 zl miesiecznie na ten cel
hmm, no mi tata zostawia stare auto, a sobie kupuje nowe, wiec od wiosny bede miala swoje. Fakt jest, ze sama zarabiama malo, ale dostane stypendium i moze uda sie gdzies wyjechac do pracy wiec na rok przynajmniej starczy mi kasy na utrzymanie autq, ale no potem to nie bardzo bede miala kasy na jego utrzymanie, ale no zobaczym auto w sumie droga sprawa, jak dla małolata
Ja swoje prawko zdalem za... drugim razem. Za pierwszym zapomnialem zapiac pasy wyjezdzajac na miasto. Prawko mam juz pol roku i czuje sie dosc pewnie za kierownica. Nie wiem czy dobrze jezdze. na pewno lepiej niz wczesniej. Na razie smigam Peugeotem 407. Wyblakle zloto, sliczne autko, ale rodzicow. A na wiosne, kolo lutego dostane Opla Tigre. Czarna, chyba
Maverick
2005-11-26, 19:56
A wie ktos jakie sa kary za niezaplacenie OC? Bo ciekaw jestem czy kalkuluje sie go nie placic.
najlepsi kierowcy zdaja za 2 .. =-)))
A wie ktos jakie sa kary za niezaplacenie OC? Bo ciekaw jestem czy kalkuluje sie go nie placic.
Art. 88 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych
1. Osoba, która nie spełniła obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia obowiązkowego, zgodnie z warunkami tego ubezpieczenia określonymi w ustawie, jest obowiązana wnieść opłatę.
2. Wysokość opłaty, o której mowa w ust. 1, obowiązującej w każdym roku kalendarzowym, stanowi równowartość w złotych:
1) w ubezpieczeniu OC posiadaczy pojazdów mechanicznych:
a) samochody osobowe - 500 euro,
b) samochody ciężarowe i autobusy - 800 euro,
c) pozostałe pojazdy - 100 euro,
2) w ubezpieczeniu OC rolników - 30 euro,
3) w ubezpieczeniu budynków rolniczych - 100 euro
- ustalana przy zastosowaniu kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski według tabeli kursów nr 1 w roku kontroli.
3. W przypadku posiadaczy pojazdów mechanicznych, którzy nie spełnili obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych zgodnie z warunkami tego ubezpieczenia, wysokość opłaty jest uzależniona od okresu pozostawania tego posiadacza bez ochrony ubezpieczeniowej w każdym roku kalendarzowym i wynosi:
1) 20 % opłaty w wysokości określonej w ust. 2 pkt 1 - w przypadku gdy okres ten nie przekracza 3 dni;
2) 50 % opłaty w wysokości określonej w ust. 2 pkt 1 - w przypadku gdy okres ten nie przekracza 14 dni;
3) 100 % opłaty w wysokości określonej w ust. 2 pkt 1 - w przypadku gdy okres ten przekracza 14 dni.
4. Jeżeli osoba, o której mowa w ust. 1, nie przedstawi dokumentów stanowiących podstawę do ustalenia wysokości opłaty zgodnie z ust. 3, jest ona obowiązana wnieść opłatę w wysokości określonej w ust. 2 pkt 1.
5. Kwoty wyliczane zgodnie z ust. 2 i 3 zaokrągla się do pełnych 10 zł.
6. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny ustala przynależność pojazdów do kategorii wymienionej w ust. 2 pkt 1, kierując się przepisami ustawy - Prawo o ruchu drogowym.
7. Opłata za niespełnienie obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia obowiązkowego, o którym mowa w art. 4 pkt 1 i 2, jest wnoszona na rzecz Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.
8. Opłata za niespełnienie obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia obowiązkowego, o którym mowa w art. 4 pkt 3, jest wnoszona na rzecz gminy właściwej ze względu na miejsce położenia gospodarstwa rolnego.
Maverick
2005-11-29, 02:20
Czyli jak bede jezdzil 15 dni bez OC to bule 500 eurosow...?
Ehh, trzeba koniecznie zniesc ten glupi podatek.
eh ja zdaje i zdaje i mam juz dosc
jeb.... manewry jak zdam t chyba parkingowa zostane ...
Ok. jak będziesz parkować to napisz do mnie e-mail, aby zostawił Tobie więcej miejsca na wykonanie manewru
i życzę powodzenia.
ja zdałem za 3 razem
zawsze mnie uwalał na mieście ale to przez stres dopoki egzaminator nie wsiadl na fotel pasazera (a tak sie dzialo przy wyjezdzie z osrodka na miasto) to bylo wszystko ok no ale za 3 razem opanowałem nerwy i poszło
lollirot
2008-06-27, 10:38
Moja koleżanka zdała za 15 razem i, przy całej mojej sympatii dla niej, ktoś taki w ogóle nie powinien dostać prawka. Dziewczyna kompletnie nie umie jeździć.
Moja koleżanka zdała za 15 razem i, przy całej mojej sympatii dla niej, ktoś taki w ogóle nie powinien dostać prawka. Dziewczyna kompletnie nie umie jeździć.
a ja Wam powiem, że egzamin można zawalić w 2 przypadkach. albo się nie umie jeździć, albo się ma pecha i pieszy Ci wylezie przed maskę, a Tobie go słupek zasłoni np. aha, no jeszcze można wymusić i nie zdać, no ale to kwestia sporna jest moim zdaniem...szczególnie na rondach... jak ktoś umie jeździć i czuje się pewnie za kierownicą to zda i ja osobiście nie wierzę w jakieś historię, że go instruktor uwalił, bo wysiadł i mu linijką mierzył odległość od krawężnika. a ludzie, którzy nie mogą zdać prawka za 5 razem to powinno się im tego prawka nie wydawać...ja też się denerwowałem na egzaminie, ale po prostu wybucham śmiechem jak słyszę "o Boże! jutro mam egzamin! ja nie zdam, ja nie zdam!!" ... pytam się wtedy sam siebie "to po cholerę taka osoba idzie na kurs???" tylko pieniądze marnuje i zajmuje ludziom kolejkę na egzamin
Moja koleżanka zdała za 15 razem i, przy całej mojej sympatii dla niej, ktoś taki w ogóle nie powinien dostać prawka. Dziewczyna kompletnie nie umie jeździć.
moja znajoma za 21 zgadzam sie ze taka osoba w ogóle nie powinna jezdzic pomijajac fakt tego stresu przezywanego 15 czy wiecej razy plus ile na to kasy idzie
a ja Wam powiem, że egzamin można zawalić w 2 przypadkach. albo się nie umie jeździć, albo się ma pecha i pieszy Ci wylezie przed maskę, a Tobie go słupek zasłoni
Jest jeszcze jedna możliwość: ja Ci się np. wydaje, że już kiedyś ową boczną uliczką jechałeś, a okazuje się, że 1) ona była tyko podobna i 2) miast jednokierunkowej okazała sie dwukierunkowa. Tak to bywa jak się człowiek zanadto pod koniec rozluźnia.
Jest jeszcze jedna możliwość: ja Ci się np. wydaje, że już kiedyś ową boczną uliczką jechałeś, a okazuje się, że 1) ona była tyko podobna i 2) miast jednokierunkowej okazała sie dwukierunkowa. Tak to bywa jak się człowiek zanadto pod koniec rozluźnia.
no tak. ale to znaczy, że się nie patrzysz na znaki PFC i prawa jazdy nie możesz otrzymać nawet jak codziennie przez 10 lat będziesz jeździć tą samą drogą do pracy to zawsze powinno się patrzeć na znaki, bo kurde a nóż widelec zmienią tam znak i dupa...
w najlepszym wypadku wyjdziesz na idiotę trąbiąc na gościa, który miał pierwszeństwo a w najgorszym...no różnie to bywa
nie mówię, że ja jestem kierowcą idealnym, bo wiadomo...jak pracowałem jako dostawca to różnie to bywało...zamiast na znaki to się gapiło na kartkę i obmyślało najkrótszą drogę do klienta i kolejność...a pasy?? strata czasu...
każdy co jeździ bez pasów i uważa, że to głupota, powinien przyrypać w taką ciężarówkę, nawet w crash teście...od razu zrozumie swój błąd jak będzie miał zdartą skórę na ramieniu zamiast leżeć w czarnym worku...
ja osobiście nie wierzę w jakieś historię, że go instruktor uwalił, bo wysiadł i mu linijką mierzył odległość od krawężnika
popieram przeciez zawsze sie mozna odwolac od decyzji do 7 dni od egzaminu bo wszystko jest na taśmach prawdy chcociaz jak ozmawialem kiedys z moim instruktorem obecnie juz egzaminatorem to on mi cos takiego powiedzial o odwolaniach że złożyć zawsze mozna ale jak nie ma ewidentnej winy egzaminatora to pies psu przeciez ogona nie odgryzie
poza tym, powinni zmienić system nauczania na prawku. bo oni uczą bardziej jak zdać egzamin, a nie jak być normalnym uczestnikiem ruchu drogowego. podobnie jak w szkole. uczą jak zdać maturę na pamięć, a nie jak umieć wykorzystać posiadaną wiedzę...ale to inny temat...
na kursie powinni uczyć jak zmienić koło, praktykę, a nie tylko teorię. na placyk to pojeździć po parkingach, a nie w kółko prawy łuk, cofanie. jeszcze parę godzin i mógłbym to robić z zamkniętymi oczami ... jak wyprzedzać. nie chodzi mi tu, by puszczać kursantów na autostradę, ale po prostu, jakieś traktory, maluchy powyprzedzać. żeby się z tym też oswoić, wiedzieć jak to zrobić, żeby zredukować bieg, pokazać to na teorii, a potem na placyku poćwiczyć i na miasto... jak dynamicznie poruszać się po mieście. nie szybko, DYNAMICZNIE i sprawnie. jak włączać się do ruchu, tak by nie tamować ruchu i nie zastanawiać się 100 lat...
i moim zdaniem podstawa. żeby wypuścić kogoś na miasto, najpierw ta osoba powinna zdać wewnętrzny egzamin teoretyczny. jak to mówię to wszyscy się burzą, że tak to przecież szybciej idą na jazdy. owszem, jazdy to frajda bo można sobie pojeździć. ale jak słyszę, że kumpli koleś puściłna miasto po 10h teorii to mnie skręca
takie jest moje zdanie
Yasmine
2008-06-27, 12:01
Moja koleżanka zdała za 15 razem i, przy całej mojej sympatii dla niej, ktoś taki w ogóle nie powinien dostać prawka. Dziewczyna kompletnie nie umie jeździć.
Dlatego prawka nie zdaję. Oszczędzam przede wszystkim sobie i innym kierowcom nerwów, a po drugie to w moim przypadku były to wielkie pieniądze, bo nie przewiduje, żebym nawet za 15 razem zdała . Boje się panicznie siadać za kółkiem.
Martwi mnie jedno, że przy staraniu się o pracę, posiadanie prawka jest często niezbędne. No, ale trudno
Zdaję dopiero teraz. Na miasto jadę po 2h wykładów, na pierwszej jeździe. Nomen omen dzisiaj ^.^
Że ośrodki kładą nacisk na zdanie egzaminu, to oczywiste, to dla nich najważniejsza statystyka. Tak, system szkolenia... nie ma systemu szkolenia, mówię to już przed pierwszą jazdą. Jego półprodukt zawiera się w harmonogramie "wykłady - plac - przedmieścia - centrum". Kompletna bzdura, zwłaszcza że najwięcej tragicznych wypadków jest na drogach. W mieście obawiam się ruletki biegami i durnych kierowców; uważam to połączenie za męczące, ale to zapewne kwestia wprawy i przyzwyczajenia. Na drogach obawiam się dresów w nowych mercach. Zwłaszcza że nic o nich nie było na wykładach...
mlodyok1
2008-06-27, 14:28
ja jazdy zaczelem gdzies po 15h wykladow ale zdalem najpierw egzamin wewnetrzny.. prawko zdalem za 2 razem, a Shaman powiem Ci ze te jazdy to pikus w porownaniu jak juz zdasz i wsiadziesz sam za kolko, nikt nie bedzie mowil gdzie jechac co zrobic, nikt za Ciebie nie zachamuje.. i co najwazniejsze nie masz wtedy juz literki "L" na dachu i chamstwo na drodze bedzie Cie spotykac kazdego dnia, na poczatku sie strasznie wkurzalem i denerwowalem ale juz dalem spobie spokoj bo to nic nie da eh...
Dobrze ze mi mówisz. To ja sobię piwko przed każdą strzelę.
Mati bardzo dobrze pisze.
A jakie macie zdanie o przedstawicielach handlowych na drodze?
lollirot
2008-06-27, 21:26
A o pielęgniarkach?
ja-to-ja
2008-06-27, 21:29
ale jak słyszę, że kumpli koleś puściłna miasto po 10h teorii to mnie skręca
na miasto wyjechałam po odbębnieniu (to dobre słowo) teorii, był grudzień godz. 16 i padał śnieg. facet nawet nie sprawdził czy umiem biegi zmieniać. plac manewrowy: pan usiadł za kierownicą, przejechał plac (bez słowa wyjaśnienia) i powiedział "proszę powtórzyć". następne co słyszałam to "źle", "jeszcze raz". szybko zrezygnowałam z tej szkoły
Ok wycofuje pytanie, niepotrzebna dygresja. Chciałem rozwinąć temat chamstwa na drodze, często wiązany z przedstawicielami, ale wystarczyło 5 minut i zostałem naprostowany.
3x fajka i na miasto. Najmniejszych problemów. Bardzo przyjemnie się kieruje autem Nauka zakończona, teraz ino nabyć rutyny.
teraz ino nabyć rutyny.
jakiej rutyny??
shaman napisał/a:
teraz ino nabyć rutyny.
jakiej rutyny??
Dżołk. Przecież, że dżołk.
BTW - rutyniarz się odezwał.
passion_flower
2008-06-28, 12:10
Ha! Jak się uczy w dobrej szkole to na autostradę zabiorą i wyprzedzać każą Zwrócą też oczywiście uwagę na bzdetne egzaminowe ulewacze typu ciągła linia tylnym kołem czy prędkość.
Co do samego egzaminu - ok, podstawą są umiejętności, ale o jakich umiejętnościach można mówić po 30 godz praktyki? Osoby z naturalnym talentem to niewielki odsetek. BARDZO dużo zależy od szczęścia i od nastawienia egzaminatora.
Mi się udało za pierwszym razem, ale mam świadomość, że mój egzaminator, gdyby chciał, mógłby ze 2 razy zakończyć egzamin, a gdyby bardzo chciał to na pewno więcej.
Strona 1 z 1 • 1